Wyobraź sobie taką ofertę: „Poprawimy Twoją stronę tak, żeby ChatGPT zaczął polecać Twoje konsultacje”. Prowadzisz konsultacje dla osób zmieniających zawód i rozważasz tę propozycję. W opisie brakuje jednak wyjaśnienia, jakie prace obejmuje cena. To hipotetyczny przykład, na którym pokażę, o co zapytać przed decyzją.
W tym przykładzie oferta dotyczy pracy na Twojej stronie, dlatego od niej zaczynam pytania.
Ja zacząłbym od trzech pytań: „Co zmienisz?”, „Jak to sprawdzę?” i „Co gwarantujesz?”. Odpowiedzi powinny pozwolić zdecydować, czy zamawiasz potrzebną pracę. Sama obecność nazwy ChatGPT w ofercie jeszcze tego nie wyjaśnia.
Co zmienisz na mojej stronie?
Przy naszym przykładzie konkret mógłby dotyczyć opisu konsultacji. Obecny tekst mówi ogólnie o „wsparciu w rozwoju”, ale nie wyjaśnia, dla kogo jest spotkanie, czego dotyczy i jak je zamówić. Uzupełnienie tych informacji jest zrozumiałą propozycją. Można ocenić ją bez znajomości sposobu działania ChatGPT.
„Dostosujemy stronę do AI” pozostawia znacznie więcej niewiadomych. Czy ktoś poprawi opis usługi? Czy zmieni coś w kodzie? Czy jedynie przygotuje raport z zaleceniami, które potem trzeba będzie zlecić osobno? To różne prace, choć mogą być sprzedawane pod podobnym hasłem.
Nie oczekiwałbym od Ciebie rozpoznawania, która metoda techniczna jest właściwa. Oczekiwałbym od wykonawcy wyjaśnienia propozycji na Twoim przykładzie. Powinien umieć wskazać obecny problem i nazwać to, co po pracy będzie wyglądało lub działało inaczej. Jeśli proponuje zmianę niewidoczną na ekranie, wyjaśnienie jej celu należy do niego.
W przypadku konsultacji ważna jest też odpowiedzialność za opis. Wykonawca może pomóc ułożyć tekst, ale nie powinien dopisywać kwalifikacji, specjalizacji ani rezultatów, których nie potwierdzasz. Nowy opis ma nadal mówić prawdę o Twojej usłudze. Dopasowanie go do popularnego pytania nie jest powodem, żeby zmieniać zakres pracy, którą rzeczywiście wykonujesz.
Jak sprawdzę, że to zostało zrobione?
Chodzi o prostą rzecz: co otrzymasz za zapłatę i gdzie to zobaczysz. W naszym przykładzie powinno być wiadomo, czy efektem jest propozycja nowego tekstu, czy tekst już umieszczony na działającej stronie.
Jeśli zamawiasz zmianę opisu konsultacji, wykonawca może wskazać adres podstrony i pokazać gotowy fragment. Ty oceniasz, czy zgadza się z usługą. On odpowiada za wykonanie uzgodnionej zmiany. Kiedy zaś sprzedaje sam raport, rezultat jest inny: dowiadujesz się, co proponuje poprawić, ale strona może pozostać bez zmian.

Przy pracach, których nie da się ocenić wzrokiem, potrzebne jest wyjaśnienie wyniku po stronie wykonawcy. Sam plik pełen skrótów niewiele mówi osobie, która zleciła usługę. Powinno z niego wynikać, jaka praca została wykonana i czego dowodzi pokazane sprawdzenie. Nie musisz przejmować obsługi technicznej, żeby dostać zrozumiałe potwierdzenie.
Zrzut odpowiedzi ChatGPT z nazwą Twojej firmy nie zastępuje tego wyjaśnienia. Pokazuje konkretną odpowiedź, ale sam nie mówi, co zmieniono na stronie ani czy pojawienie się firmy wynika właśnie z tej pracy. Wolałbym zobaczyć gotową poprawę opisu, którą można porównać z zamówieniem, niż uznać atrakcyjny zrzut za potwierdzenie całego zakresu.
Co dokładnie gwarantujesz?
Wykonawca może zobowiązać się do napisania tekstu, wprowadzenia ustalonych zmian i poprawienia własnego błędu. To czynności, za które odpowiada. Obietnica, że zewnętrzna usługa będzie polecać Twoją firmę osobom pytającym o konsultacje, dotyczy już czegoś, czym ten wykonawca nie zarządza.
OpenAI opisuje, że ChatGPT może korzystać z wyszukiwania w internecie i pokazywać źródła odpowiedzi. Nie wynika z tego obietnica wskazania konkretnej firmy. Warto zachować tę różnicę przy ocenie prezentacji, w której jedno udane wyszukiwanie ma uzasadniać sprzedaż „miejsca” w odpowiedziach. Dokumentacja OpenAI o wyszukiwaniu w ChatGPT.
Nie traktowałbym też zapewnienia o wielu technicznych zmianach jako odpowiedzi na pytanie o gwarancję. Nawet obszerny zakres nie wyjaśnia, jaki rezultat sprzedaje oferent. Powinien jasno nazwać swoje zobowiązanie, zamiast pozostawiać Cię z wrażeniem, że kupujesz stałe polecenie firmy.
Z drugiej strony brak obietnicy polecenia przez ChatGPT nie odbiera sensu każdej poprawie strony. Uzupełnienie niejasnego opisu może być potrzebne osobom, które już na nią trafiają. Taka praca zasługuje jednak na ocenę według swojego rzeczywistego celu i zakresu. Nie musisz przypisywać jej obietnicy dotyczącej AI, żeby rozważyć, czy warto ją zamówić.
Przykład odpowiedzi, którą da się ocenić
Wróćmy do konsultacji dotyczących zmiany zawodu. Załóżmy, że po Twoich pytaniach oferent odpowiada tak:
Na podstronie konsultacji przygotuję nowy opis: dla kogo jest spotkanie, czego dotyczy i jak rozpocząć współpracę. Oprę go na informacjach od Ciebie. Pokażę tekst do zatwierdzenia, a potem umieszczę go na stronie i prześlę adres do obejrzenia. Usługa obejmuje przygotowanie oraz wdrożenie tego opisu. Nie gwarantuję polecenia firmy w odpowiedziach ChatGPT.

W tej propozycji wiadomo, co miałoby powstać: opis jednej usługi, uzgodniony z Tobą i opublikowany na stronie. Widać też, że wykonawca oddziela tę pracę od wyniku w ChatGPT.
Taka odpowiedź daje podstawę do decyzji, ale nie przesądza, że oferta jest korzystna. Jeśli Twój obecny opis już jasno wyjaśnia te informacje, zapłata za napisanie go ponownie może nie odpowiadać Twojej potrzebie. Wartość proponowanej pracy zależy od tego, co rzeczywiście wymaga zmiany.
Pozostaje również rozbieżność między początkowym hasłem „będziemy Cię polecać w ChatGPT” a opisanym zakresem. Wskazałbym ją oferentowi: wyjaśnienie mówi o poprawie treści, a nagłówek sugeruje dodatkowy efekt. Przed decyzją oferta powinna jasno przedstawiać tę samą usługę. Nie wystarczy, że dopiero w odpowiedzi na pytanie pojawia się istotne ograniczenie obietnicy.
Kiedy masz dość informacji, żeby zdecydować?
Dobra odpowiedź pozwala powiązać wydatek z konkretną potrzebą Twojej strony. W naszym przykładzie możesz uznać, że opis konsultacji rzeczywiście wymaga przygotowania, a wykonawca jasno przedstawia, co dostarczy. Możesz też stwierdzić, że oczekujesz innej pomocy, i nie zamawiać tego zakresu.
Jeśli po wyjaśnieniach nadal słyszysz tylko „większa obecność w AI”, nie masz jeszcze opisu pracy, którą kupujesz. W takiej sytuacji odłożyłbym decyzję, bo nadal nie wiadomo, za co miałaby pójść zapłata.
Nie musisz znać wszystkich skrótów, żeby oczekiwać zrozumiałej oferty. To wykonawca proponuje usługę i powinien umieć ją wyjaśnić na Twojej stronie. Dla mnie granica jest prosta: mogę ocenić potrzebę konkretnej poprawy, kiedy wiem, co powstanie. Samej obietnicy miejsca w odpowiedziach nie traktuję jako wystarczającego opisu usługi.




